Klienci odchodzą do konkurencji, która używa AI
Agencja, która dostarcza brief w cztery godziny zamiast czterech dni, nie musi konkurować ceną — konkuruje czasem. Twój klient już porównuje oferty, nawet jeśli ci o tym nie mówi.
Agencje, kancelarie, biura księgowe, software house'y — wszyscy sprzedają czas. Dobrze wdrożone AI mnoży go razy dziesięć. Każdy miesiąc opóźnienia to klienci, którzy po cichu odchodzą tam, gdzie obsługa jest szybsza i tańsza.
Darmowa 30-minutowa konsultacja. Wychodzisz z konkretnym planem.
Agencja, która dostarcza brief w cztery godziny zamiast czterech dni, nie musi konkurować ceną — konkuruje czasem. Twój klient już porównuje oferty, nawet jeśli ci o tym nie mówi.
Junior, researcher czy analityk — każdy poświęca 30–50% czasu na zadania, które AI wykonuje w pięć minut. To nie problem efektywności. To marża, którą oddajesz za darmo.
Twój zespół próbuje ChatGPT, Zapier, Make, Claude, n8n i co tydzień coś nowego. Każda taka godzina to godzina nieprzepracowana z klientem. Pomnóż przez wielkość zespołu i policz sam.
Szum z konferencji to nie jest narzędzie dopasowane do twoich procesów. Wdrożenie bez audytu kończy się subskrypcją, onboardingiem i przeszkoleniem zespołu — a potem rozczarowaniem, którego nie wini się złego wyboru, tylko „cały ten AI hype”.
W branży tech jestem od 2018. Zaczynałem jako programista fullstack, potem backend i DevOps, po drodze projekty z petabajtami danych. Z modelami językowymi pracuję od 2022, dziś specjalizuję się w agentach AI. Sześć wdrożonych produktów, firma zbudowana wokół agentów, codzienne testowanie narzędzi. Nie konsultuję teorii — opowiadam o tym, co robię na co dzień.
Testuję trzy do pięciu nowych narzędzi tygodniowo. Nie musisz wiedzieć, co działa — wystarczy, że ja wiem.
Programista fullstack, później backend i DevOps. Pracowałem przy projektach z petabajtami danych, gdzie liczyły się niezawodność i precyzja. To dało mi fundament, którego konsultantom AI z 2024 zazwyczaj brakuje.
Kiedy GPT-3.5 wywrócił rynek do góry nogami, wszedłem w modele językowe na pełen etat. Dziś specjalizuję się w agentach AI — projektuję je, testuję i wpinam w realne procesy biznesowe.
CallWise, Metyra, CourseAI, Ask, Goose, AI Daily — każdy to AI wdrożone w innej branży: sprzedaż, finanse, edukacja, księgowość, ewaluacja, treści.
W Awesome Works agenty są wpięte w każdy etap pracy: research, sales, brief, scoping, kod, review, deployment, content i marketing. To, co rekomenduję klientom, najpierw uruchamiam u siebie.
Opowiadasz mi, jak wygląda twój dzień: jakie macie procesy, narzędzia, ludzi i gdzie najbardziej boli. Słucham, dopytuję. Bez slajdów i bez sprzedaży.
Dostajesz konkretną mapę: co wdrożyć teraz, co odłożyć, co pominąć. Każda rekomendacja z szacunkowym kosztem, nakładem pracy i potencjalnym zwrotem z inwestycji.
Jeśli chcesz, robimy to razem — w formie projektu albo stałej współpracy. Jeśli wolisz zrobić to sam, masz mapę i wiesz, do kogo się zwrócić.
Nie jestem dystrybutorem żadnej platformy ani partnerem żadnego SaaS-a. Sprzedaję 30 minut rozmowy i listę rekomendacji — a nie subskrypcję. Po konsultacji wiesz, co wdrożyć i u kogo, nawet jeśli ostatecznie nie u mnie.
W AI pracuję od 2018, mam za sobą sześć wdrożonych produktów (zobacz w karuzeli powyżej), na co dzień piszę kod razem z agentami i doradzam firmom usługowym w Polsce i UE. To nie są referencje ze slajdu — to żywe wdrożenia.
Paczkę dokumentów audytowych — nie jeden slajd ani PDF z ogólnikami, tylko realny zestaw do podejmowania decyzji:
Do tego diagram komponentów twojego systemu — wizualna mapa procesów i ludzi w firmie, z zaznaczonymi miejscami, w których warto podpiąć AI i w jakiej formie (gotowy SaaS, automatyzacja, dedykowane wdrożenie).
Tak. Najlepiej działa dla firm liczących 5–50 osób. Im więcej powtarzalnej pracy w twoim zespole, tym szybciej AI zwróci się jako dźwignia. Działalność jednoosobowa też ma sens, ale zwrot z inwestycji będzie mniej spektakularny.
Świetnie — masz fundamenty. Audyt pokaże, gdzie zostawiasz pieniądze na stole: brakujące integracje, droższe narzędzia tam, gdzie wystarczy tańsze, brak zabezpieczeń, niewykorzystane API, ręczne przekazywanie pracy, które od dawna dało się zautomatyzować.
Nie. Część rekomendacji to gotowe rozwiązania SaaS bez kodowania. Część wymaga prostej automatyzacji (Zapier, Make, n8n). Część — jeśli budujesz coś dedykowanego — wymaga dewelopera. Powiem ci, co jest czym i czy w ogóle warto się w to angażować.
To zależy, co wdrażasz. Większość początkowych narzędzi to 50–500 zł miesięcznie i 2–10 godzin onboardingu. Cięższe automatyzacje to projekt na 2–8 tygodni. Audyt jest jednocześnie mapą kosztów — wiesz dokładnie, czego co wymaga.
Wychodzisz z mapą rynku, listą narzędzi, wiedzą, czego unikać, i zrozumieniem, gdzie konkurencja może uderzyć. To i tak więcej, niż większość konsultantów dowozi za pieniądze.
Paczkę dostajesz w ciągu 24 godzin od rozmowy. Krótka, konkretna, gotowa do działania — a nie czterdziestostronicowy raport, który wyląduje w szufladzie.
Wtedy umawiamy się na drugą, dłuższą rozmowę (płatną, godzinną) albo na pełny projekt audytu. 30 minut wystarcza, żeby zidentyfikować główne wąskie gardła i zaproponować pierwsze ruchy.